Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
32 posty 269 komentarzy

TV Łże

Myszka and Miki - Korespondent wojenny, poeta, dziennikarz, widział wiele teczek, freelancer, mieszka w świecie bywa w Polsce. Jest nas więcej.Mężczyźni i kobiety. Są katolicy i muzułmanie. Polacy i nie tylko...

DLACZEGO NIE MAMY INNEJ POLSKI?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Przegraliśmy. I to nie jest tak, że nie ma winnych. Ktoś musi być winny. Czy najwięksi przegrani tych wyborów: PIS, Gazeta Polska i cała jej formacja? A może najbardziej polski Kościół? Musimy znać odpowiedź by przestać w końcu przegrywać.

 

I nie mówmy że to przez złe "nie nasze"media jeśli od dwudziestu ponad lat prawicy nie udaje się stworzyć na dłuższą metę nie niszowych, tylko popularnych, czytanych  oglądanych słuchanych i kolorowych mediów.

 

FSB, BASAJEW… BÓG

fot. z archiwum M and M

Gorąco. Tropik. Siedział przede mną. Pił wódkę. Płynęliśmy statkiem. Rzeka duża, mętna, głęboka. Statek był stary. Z pewnością starszy od niego. Na górnym pokładzie z dwóch stron podesty, na których spali ludzi. Brak kajut, toalet, przyszniców.  Na dolnym pokładzie toczyło się właściwe życie. Tam właśnie siedział on i ja. On Rosjanin, weteran wojny czeczeńskiej wciąż w służbie. Może FSB, a może GRU. Nie byłem pewny. Spędziliśmy wcześniej trochę czasu. Poznaliśmy się głęboko w dżungli, gdzieś w Indochinach -  na Dalekim Wschodzie. Potem, kilometrami - wzdłuż rzek, przez góry - przedzieraliśmy się przez jej nieprzebyte ostępy. Nie spotykaliśmy innych ludzi. Ale właściwie nie rozmawialiśmy ze sobą. Dopiero teraz gdy z niej wyszliśmy i mogliśmy odpocząć zaczęliśmy wymieniać pojedyncze zdania. On wiedział że znałem Szamila Basajewa.  Ja wiedziałem że on marzy o tym by go dopaść, że ściga go od lat a być może ma na rękach krew tych, których ja kiedyś znałem, z którymi się przyjaźniłem. „To jaki jest ten Basajew? – spytał w końcu.  Cóż mogłem odpowiedź. Mówiłem że jest lepszy od nich i że już dawno pogodził się ze śmiercią. A widzisz Polak, - rzucił do mnie - Ty Słowianin. A oni są inni.  Islam, zalewa nas i was też zaleje… Powinniśmy się razem bronić. My Słowianie.  – tłumaczył. Pamiętam błysk w jego oczach gdy to mówił. Może to złudzenie, a może refleks od mdłych świetlówek których światło z trudem docierało na pokład. Nazajutrz okazało się że najpewniej to gorączka rozświetliła mu wtedy oczy.  Gorączka Denga dopadła i jego.  Dzień wcześniej położyła dwóch jego towarzyszy.  Leżą teraz na górnym pokładzie poniewierani przez dreszcze. Spływają potem. Bez kontaktu.  Na gorączkę Denga właściwie nie ma  lekarstwa.  Nie wszystkim udaje się pokonać chorobę. Podobno w Pakistanie jacyś zielarze wymyślili cudowną miksturę. Podobno daje chorym większe szanse. Ale Pakistan jest daleko. Bardzo daleko. Tu jest rzeka i statek który zawsze płynie w tym samym tempie  , tak - jakby kapitanowi nie spieszyło się do portu. Wciąż pamiętam  ten blask w oczach Saszy kiedy mówił o tym że trzeba bić się z islamem bo inaczej nas nie będzie. Nie wiedziałem że uszlachetniła go wtedy choroba. Byłem pewien że  ten blask jego źrenic i zapał były autentyczne.  

My Słowianie razem? -Nie chciałem wikłać się dyskusję historyczną. Roztrząsać  to - kim dla nas byli, kim wciąż są Moskale.  Tłumaczyć mu że braćmi to mogliśmy być tylko w wyobraźni poetów. I to tych którzy już dawno pomarli.  Że od nich nigdy nie przyszło nic dobrego… Że, rozbiory, upokorzenia, Rzeź Woli w 1831 r., Sybir, kibitki, Katyń, Kołyma,  generał Okulicki, Nil...  Miałem mu powiedzieć, że  tak naprawdę  jest jak w ponurym dowcipie: Kogo Polak najpierw zabije? Rosjanina czy Niemca? Odpowiedź: Niemca, bo najpierw obowiązek a potem przyjemność. Powiedziałem mu więc, że z islamem dadzą sobie radę dopiero wtedy kiedy naprawdę uwierzą w Boga, kiedy porzucą zmienny kursu  dolara i wybiorą wartości niezmienne: Trójcę Świętą.   Najpierw mieliście partię teraz kasę ale tak naprawdę nie macie nic a przyroda nie lubi próżni. Czołgi i samoloty mogą jedynie to opóźnić.  Pustkę po jednej religii imusi w końcu wypełnić inna…Że chrześcijaństwo zniszczyło Rzym itd”  Chyba jakoś tak mu to wtedy tłumaczyłem.

Wątpię czy to zrozumiał. Może był zmęczony zabijaniem muzułmanów w Tadżykistanie, Uzbekistanie czy na Kaukazie  i uznał że razem z braćmi Słowianami będzie łatwiej, lżej. Ale może – jeśli przeżył  odnalazł drogę do Boga. Nie wiem. Ostatni raz,  widziałem jak go wnosili do samolotu Aeroflotu w Singapurze. Nigdy go już nie spotkałem. Minęło już 5 lat.

Przypomniałem sobie o tym dzisiaj kiedy Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła wyniki wyborcze w którym Ruch Palikota osiągnął 10% poparcia. Ruch który na sztandarach napisał ATEIZM i hasła walki z Kościołem, z wartościami bliskimi pokoleniom Polaków. Dodajmy szczególnie bliskimi pokoleniom Polaków walczących o wolność, którzy jak Konfederaci Barscy  byli – „U Chrystusa na ordynansach, -jako- słudzy Maryi”.

 Za tak dobry wynik prymitywnych ateistów, homoseksualistów, transseksualistów, i im podobnych osobników winę ponosi niestety w znacznym stopniu polski Kościół i  jego nieudolni, często uwikłani w agenturę, nieobyczajność, oportunizm i umiłowanie wygodnego życia hierarchowie. Piszę o tym z bólem bo to MÓJ KOŚCIÓŁ, bo to MOI PASTERZE. 

 

GDY NADESZLI BARBARZYŃCY KOŚCIÓŁ NAS OPUŚCIŁ.

Milczeli,  gdy nowo wybrany prezydent RP,  mimo że kończył przysięgę   słowami „Tak mi dopomóż Bóg”  chwilę później celowo  w imię doraźnych celów sprowokował tzw. walkę o krzyż na Krakowskim Przedmieściu.  Biskupi nie reagowali gdy najświętszy znak chrześcijaństwa był publicznie profanowany, a jego wyznawcy lżeni i poniżani. Nie pisnęli słowem kiedy Donald Tusk - premier RP deklarował w imieniu partii władzy (a przecież chciałby w imieniu wszystkich Polaków) że „ nie będziemy klęczeć przed księżmi”. Nasi Pasterze nie zajęli również jakiegokolwiek stanowiska kiedy satanista został  niemal „wyniesiony  na ołtarze” mediów.  A przecież byli też tacy,  którzy jak ksiądz Adam Boniecki były redaktor naczelny L'Osservatore Romano  (1979-91) i redaktor naczelny senior Tygodnika Powszechnego wręcz bronili  Nergala.  (…)Oceniając Darskiego należy wziąć pod uwagę całość osoby. Był on ciężko chory, po czym zainicjował akcję zdobywania szpiku dla chorych, wyznał, że kiedy zobaczył dobroć, którą go otoczono w czasie choroby, płakał ze wzruszenia (…) Tymczasem my zrobiliśmy z niego potwora i satanistę.- przekonywał katolicki ksiądz.

Ciekawe, że  jedyny który zareagował na promocję Nergala generalnie i jego obronę przez księdza Bonieckiego to Wiesław  Mering - biskup ordynariusz diecezji włocławskiej, który  w przeszłości miał  bardzo długi romans z bezpieką ( zarejestrowany jako OZ  2 IV 1975 pod numerem 19686 przez Wydział IV KW MO  w Gdańsku  2.07 1975 przerejestrowany na TW ps. „Lucjan” przez KW MO w Gdańsku. Wyrejestrowany 25. 01.1990 . TW ps. „Lucjan” był również wykorzystywany przez Depratament  I MSW)*  - „Sytuacja staje się bardzo poważna, kiedy ksiądz katolicki w telewizji mówi głupstwa.  Wtedy ten kapłan staje się wilkiem w owczarni, a nie pasterzem.” skomentował słowa księdza Bonieckiego  bp Mering choć mógłby równiedobrze mówić o sobie w latach 70. i 80.  I dodał całkiem słusznie, że „ każda wypowiedź osoby duchownej, która jest niezgodna z nauczaniem Kościoła, domaga się interwencji zwierzchników.

Dyskusja broniącego satanisty księdza katolickiego,  omal celebryty  z biskupem hierarchą - byłym agentem  to dowód na jakim rozdrożu znalazł się  polski Kościół w II tysiącleciu w które wprowadził go  polski papież.  Dodajmy jeszcze że interwencji zwierzchników, której domagał się biskup z Włocławka - jak się wydaje - nie było.

Ciekawe, choć bardziej wstrząsające  żew ostatnim "Uważam Rze" - w cotygodniowej rozmowie  braci Karnowskich- tym razem właśnie z  biskupem W. Meringiemnie - nie padło pytanie o jego niechlubną przeszłość.

A czy ktokolwiek z hierarchów przed wyborami, w czasie kampanii i nawet w dniu wyborów chociaż zająknął się że chrześcijanin nie może głosować na tych którzy profanują, krzyż, walczą z religią, poniżają innych, zgadzają się na aborcję, in vitro  itd.

Kościół przecież nie może mieszać się do polityki. Jest przecież konstytucyjny rozdział Kościoła od państwa itd.  zdają się nam - wiernym mówić biskupi.  Skąd jednak pewność że druga strona będzie to respektować. To zdumiewające że Biskupi nie zdają sobie sprawy, albo udają że nie widzą,  gdy Janusz Palikot,  transseksualistka Anna Grodzka (  dostała się do Sejmu z Krakowa) , albo Roman Kotliński były ksiądz a potem redaktor naczelny antyklerykalnego pisma „Fakty i Mity”, w którym publikował morderca Księdza Popiełuszki  (dostał się do Sejmu z listy Palikota w Łodzi) - albo  wspierający ich Jerzy Urban robią i zrobią wszystko  by atakować Kościół,  by mieszać się niemal we wszystkie jego sprawy.   Donald Tusk z towarzyszami już nie przyjedzie do Krakowa na rekolekcje bo nie będzie przecież klękać przed księżmi, a trudno mówić o rekolekcjach bez tych ostatnich. Działacze Ruchu Palikota też chyba nie przyjadą. Wolą parady równości. I tam będą domagać np. wolności dla księży, zniesienia celibatu i innych ograniczeń które narzucają im opresyjne i zacofane władze z Watykanu. Dzisiaj jednak mogą to już mówić nie tylko z platform parad tzw. miłości. Teraz będą to robić także z mównicy Sejmu RP. 

Dwa dni temu, w sztabie PIS ktoś  -komentując wyborczy triumf Palikota  powiedział mi, że gdyby żył i działał dzisiaj Prymas Stefan Wyszyński albo kardynał Wojtyła…  to pewnie - widząc gorszące sceny przed Pałacem Prezydenckim - wcześnie rano poszedł by pod krzyż , ukląkł i się modlił… 

Niestety ich czas minął – chcą nas przekonać tak Palikot, Dominik Taras - lider ekscesów z przed Pałacu Prezydenckiego, jak i niestety w swej milczącej większości - polscy biskupi. Po ogłoszeniu pierwszych sondaży Monika Olejnik z wyraźnym uśmiechem satysfakcji na ustach  powiedziała w studio TVN  do byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego  że mieliśmy dotąd pokolenie JP II a teraz mamy pokolenie JP(Janusza Palikota).  

A Kościół milczy. Metropolita krakowski abp Stanisław Dziwisz poszedł na wybory do Komisji przy ul. Św. Marka w Krakowie bez dowodu osobistego. Był bardzo zdziwiony że w komisji  bez dowodu tożsamości nie chcieli mu wydać kart wyborczych. I on arcypasterz królewskiego Krakowa musiał czekać… A jego sekretarz ksiądz Dariusz Raś (brat szefa PO i posła do Sejmu  w Krakowie) musiał pojechać do Kurii po dowód kardynała. No ale cóż się dziwić:  bez względu czy się ma - czy nie ma charyzmy - na szacunek i autorytet  trzeba ciężko pracować a nie rozmieniać go na platformiane srebrniki. Były metropolita krakowski ks. Kardynał Franciszek Macharski nie musiał by biegać po dowód albo wysyłać sekretarza. Znają go i szanują w Krakowie wszyscy.Krzysztof Wyszkowski – ikona polskiej walki o wolność  - napisał dzisiaj w swoim profilu na Facebooku: Kardynał Dziwisz, prymas Glemp, bp Gocłowski - to przykładowi hierarchowie odpowiedzialni za hańbę, jaką jest dla Polski sukces Palikota. Ten Kościół oportunistycznych "sekretarzy" jest współodpowiedzialny za doprowadzenie wiernych do ogłupienia przez postkomunistyczną propagandę.

 

OKOPY ŚWIĘTEJ TRÓJCY

Kościół opuścił swoich wiernych. Zostawił ich na pastwę piarowców Tuska i  prymitywnych wyznawców Palikota. Rząd dusz, nad osamotnionymi wiernymi polskiego Kościoła próbowała przejąć „Gazeta Polska”. Próbowali  Solidarni 2010 z Ewą Stankiewicz i Janem Pospieszalskim na czele. Byli zagubieni, samotni, zdesperowani i ogłosili listę postulatów nie do spełnienia.  Inni gorliwi wyznawcy  linii GaPy  (Gazeta Polska) zamiast skupić się na przekonaniu nieprzekonanych do PiS zwarli własne szeregi.  Każda próba dyskusji kończyła się obelgami i oskarżeniami o współpracę z  WSI. Trzeba trwać. Przetrwać w Okopach Świętej Trójcy zdawał się przekonywać Aleksander Ścios najlepszy publicysta GP traktowany przez swoich czytelników niemal jak wyrocznia. Nie ma dyskusji, nie ma wątpliwości. Liderzy środowiska Gazety Polskiej uznali wreszcie wbrew zdrowemu rozsądkowi że w kampanii wyborczej Smoleńsk i wyjaśnienie katastrofy TU154 jest najważniejsze. W przeddzień wyborów redaktorzy „Gazety Polskiej Codziennie” ogłosili w końcu że Lech Kaczyński został zamordowany. I nie ma znaczenia że autor tego tekstu (też czytelnik GP)  może mieć w tej sprawie podobne zdanie.

No i stało się. Wybory wygrali Ci którzy z nich się wyśmiewali, którzy z nich kpili ale  nie tylko z nich. Kpili ze spraw świętych także dla wielu z nas. I gdy oni z nas kpili Gazeta Polska dostarczała im amunicji. Może Tomasz Sakiewicz nie wie, że  Polacy  nie lubią sekt, że nie lubią gdy tylko guru ma rację. Musi to na Rusi a w Polsce jak kto chce. Nie zmusicie nas do milczenia, Rusi tu nie będzie - skomentował wyrok nakazujący przeproszenie Gazety Wyborczej za słowa m.in. że redaktorzy "GW" nienawidzą Polski i chrześcijaństwa jako "duchowi spadkobiercy Komunistycznej Partii Polski"Jarosław Marek Rymkiewicz goszczący wielokrotnie na łamach tej samej Gazety Polskiej. Dlaczego Sakiewicz, Ścios i inni tego nie rozumieją?  Niepojęte a może jeszcze bardziej irytujące. Dlaczego Rymkiewicz wie a Sakiewicz nie wie, że Polacy nie lubią samozwańców, sekt  choćby i mieli napisane na sztandarach nawet tak święte i słuszne hasła. 

 

KIBOLE I POLSKA PIŁKA NA DNIE

Gdy owe hasła z jak najlepszych pobudek poczęli głosić kibice red.  Piotr Lisiewicz którego teksty często z wielką przyjemnością czytam, nie zrozumiał że większość Polaków boi się kibiców.  I nie ma znaczenia czy to lęk uzasadniony czy wykreowany przez media. Czy Piotr Lisiewicz chce czy nie, kibol jest wulgarny, chamski i niestety - w większości prymitywny. Normalny człowiek się go boi i omija szerokim łukiem. Wiem, że takie uogólnienia mogą być dla wielu krzywdzące ale nie sposób przed nimi uciec nie tylko podczas kampanii wyborczej.  Bo oni w większości niestety zwyczajnie lubią komuś „przyp…” ,  zżenić  kosę” albo „zrobić” kilka piw i zagryźć kiełbasą. Na tym zwykle kończy się ich patriotyzm. A gdzie się zaczyna? Np. na transparentach: Cracovia - Pogoń 0:1  (chodziło o śmierć kibola Pogoni zabitego przez fanatyka Cracovii). Jedni je wywieszają a innym się podoba.  Ale to,  czego osobiście kibolom wybaczyć nie umiem - to kibicowania drużynom które grają najbardziej żenujący, siermiężny i kompromitujący futbol na świecie czyli  kibicowania polskiej tzw. ekstraklasie.

 

Przypomnijmy zatem jeszcze raz,  że POLSKA PIŁKA PRAWIE ZAWSZE PRZEGRYWA. No i tym razem - JAK PRAWIE ZAWSZE - PRZEGRAŁ I PiS. Ktoś - kto nie tak dawno rozmawiał na temat drużyny PiS-u z samym prezesem Jarosławem Kaczyńskim i starał się mu uświadomić jak marny ma team (proszę wybaczyć o trzymanie się terminologii sportowej) usłyszał odpowiedzi: „Przykro mi że nie mogę dać Panu innej Polski.  Ale jej nie ma”. 

Pomimo wszystko myślę że jest inna Polska, moja Polska: Że nie ma twarzy Adama Hofmana, Tomasza Poręby,  Mariusza Kamińskiego (nie mylić z M.Kamińskim b. szefem CBA), Mariusza Błaszczaka i niestety wielu im podobnych.  

No i w  Boga wierzyć trzeba nadzieję mieć i w niedzielę na Mszę...

 

 

*INSTYTUT PAMIĘCI NARODOWEJ, KOMISJA ŚCIGANIA ZBRODNI PRZECIWKO NARODOWI POLSKIEMU

Operacja „Zorza II” Służba  Bezpieczeństwa i Komitet Wojewódzki PZPR wobec wizyty Jana Pawła II w Trójmieście (CZERWIEC 1987)

Wybór redakcja naukowa i wstęp Sławomir Cenckiewicz i Marzena Kruk Warszawa-Gdańsk 2008

KOMENTARZE

  • Pierwsze uwagi bez czytania
    Przegraliśmy, bo nie mieliśmy szans. Podział jest kulturowy i jesteśmy dla innych obciachem, obciach się wyśmiewa, i spuszcza...., a nie na niego głosuje.

    Pytanie o winnych to pytanie o to, czy w celu wygrania wyborów chcemy się zmienić. Mnie się wydaje, że jeśli się zmienimy, to wybory wygramy już nie my.

    Kościół Polski zaczął się kończyć, gdy śp. JP2 pokarał nas prymasem. Za co, pytam się ? Czy nie miał innego wyjścia ? Czy chiał ?

    Teraz kościół nie potrafił się nawet politycznie wypowiedzieć w sprawie obecności krzyża w miejscu publicznym. Nieliczni księża, czujący co się wśród owieczek dzieje, nie odmienią oblicza kościoła. Przecież to, co wygaduje episkopat, jest nie do wytrzymki przez normalnego chrześcijanina.

    Jakiej prawicy? SLD jest bardziej liberalna i gospodarczo prawicowa, niż PiS. Jeśli nie zostanie obalona ta cała nowomowa, w którym socjalistyczyny, a i socjalny jest obrazą, a bycie prawicowcem usprawiedliwia każdą podłość, to nie dyskutujmy, bo możemy tylko udawać, że się rozumiemy.
  • Przegrywamy
    ...i bedziemy przegrywac, jesli sie nie zmienimy, u nas jeden drugiego topi w lyzce wody. Nikt nie cieszy sie z cudzych sukcesow, tylko zazdrosci, zamiast wziasc sie do roboty. Sasiad kupil se auto - to jeb gwozdziem po lakierze. Zamias wziac sie do roboty i kupic lepsze - Rownac w gore a nie w dol. No i egoizm, "aby mi bylo dobrze", "co ja z tego bede mial?" i inne takie frazesy! Nikt nie mysli logicznie, tylko gapi sie w glupie szklo, ktore mowi "nam" jak zyc!
  • Bo nas na to nie stać
    Trzymając się terminologii sportowej: kto ma pieniądze (duże pieniądze) i jest gotów je wydać na drużyny piłkarskie - ten wygrywa.
    Tusk reprezentuje ludzi z pieniędzmi.
    Kaczyński reprezentuje ludzi o nastawieniu klienckim.
    Reszta jest bez szans.
    Kropka.
  • @Jerzy Wawro
    Niestety się zgadzam. Ale nie chce mi się jednak wierzyć że nawet "klienckich" ale jednak pieniędzy nie ma PiS chociażby na budowę własnych mediów - nie sekciarskich ale umownie mówiąc takich dla wszystkich.
  • Dlaczego nie mamy innej Polski?
    Są też czynniki strukturalne:

    1/ partyjniacka ordynacja wyborcza, odbierająca realnie bierne prawo wyborcze autentycznym liderom społecznym, działającym w mniejszej skali - kto nie ma poparcia wielkich partii lub mainstreamowych mediów nie ma szans,

    2/ wymiar sprawiedliwości na usługach postprl-u - aktywnie angażuje się on w wykańczanie wszystkich nowych sił politycznych i nowych, obiecujących podmiotów gospodarczych, nie powiązanych z tzw. układem.

    Ten wątek blokowania dróg awansu politycznego i gospodarczego można rozbudować - podałam tylko niektóre przykłady.
  • Media i nie tylko
    Przedstawione przez Pana opinie skupiają jak w soczewce braki działań, których podjęcie mogłoby zmienić wynik wyborów i w ogóle sytuację środowisk patriotycznych w Polsce. Kościół polski niestety robi wszystko, by takie ruchy jak Palikota trafiały na podatny grunt. Czyli nie robi nic, by wiernych przekonywać i przede wszystkim umacniać w wierze. I robią to właśnie hierarchowie. Przecież właśnie oni mogli jasno i czytelnie powiedzieć, że tak-tak, nie-nie. Nic więcej. Ale wolą błyszczeć w świetle łżemediów i bywać na salonach. Należy zadać pytanie, czy oni naprawdę są naszymi pasterzami, czy jednak nie sprzeniewierzyli się kanonowi wiary, czy służą Ojczyźnie? Odpowiedzi wydają się oczywiste i niestety negatywne.
    Sprawą bardzo ważną jest dotarcie medialne środowisk patriotycznych do szerokiego kręgu obywateli. I tu znowu jest fatalnie. Przez te dwadzieścia lat był czas, a i środki zapewne też, by stworzyć choćby gazetę, która jednoznacznie kojarzyłaby się z nurtem konserwatywno-patriotycznym.
    Sytuacja jest więc bardzo trudna, a społeczeństwo polskie, choć lepiej jednak mówić za Ziemkiewiczem-polactwo, okazuje się wciąż głupie i, powtórzę to po raz którys, nie zasługuje na suwerenność. Niczego się nie nauczyliśmy z naszej historii, niczego. Pozdrawiam.
  • @Łażący Łazarz
    Też mnie to poruszyło. To już nawet nie czytanie bez zrozumienia funkcjonuje w tekstach, opiniach osób wypowiadających się o ważnych, w końcu sprawach, ale w ogóle BEZ CZYTANIA...!!! Rzeczywiście, 10 października weszliśmy w świat palikotowy, gdzie bezrefleksyjność osobników pajacujących na Krakowskim Przedmieściu porażała!
  • @Łażący Łazarz
    A przecież dałem świadectwo, że zagajenie przeczytałem,

    ja nie jestem rednaczem,. i nie mam czasu czytać całości,
    co nie znaczy, że nie mogę się wypowiedzieć w temacie notatki.

    Przy okazji,. jak ja czytam, to staram się czytać ze zrozumieniem, może dlatego tyle czasu mi to zabiera. Ciekawe, jak ty wrabiasz.

    No i zwyczajowa uwaga, czemu oprogramowanie nE nie "wspiera" dyskusji. Czy to jest poza zasięgiem właścicieli, czy może jest niezgodne z polityką.
  • @Rebeliantka 11.10.2011 09:51:07
    niestety, autentyczni działacze społeczni, gdyby mogli kandydować, też by polegli.

    Cechą naszej demokracji nie jest bowiem głosowanie według tego, co kto mówi, tylko według tego, czy go się lubi.
  • @AnnaZofia 11.10.2011 10:00:58
    Zamiast kogoś krytykować, mogłaby Pani zdradzić te swoje refleksje, wynikające z przeczytania tekstu. Może są odkrywcze.

    Zróbmy taki test: Proszę mi odpowiedzieć na mój komentarz zakładając, że tekst przeczytałem, i udowodnić, że przeczytałem go bez zrozumienia. Albo chociaż, że mój komentarz nie wiąże się z tematyką notatki.
  • @Łażący Łazarz 11.10.2011 09:30:22
    PS
    przeczytawszy , dochodzę do wniosku, że różnica pomiędzy nami jest taka, że ja przyznałem się do nieprzeczytania, przy czym wypowiedziałem się na temat.

    Ty natomiast wypowiedziałeś się ni z gruszki, ni pietruszki, tak jak byś nie przeczytał, co napisałem, i do tego się nie przyznałeś.
  • @interesariusz
    To jest zależne m.in. od czynników "strukturalnych", czyli np[. wielkości okręgów wyborczych. Przy okręgu ok. 60 tys. mieszkańców kandydat ma duże szanse dotrzeć szeroko z rzeczową informacją o sobie. O swojej pracy dla ludzi i już mających miejsce dokonaniach, o swoich poglądach, itd.
  • PiS przegrał bo ma wciąż negatywny elektorat a sytuacja gospodarcza
    nie pogorszyła się na tyle by ludzie to odczuli w portfelach. Palikot to wołanie o alternatywę, podobnie jak kilka lat temu Samoobrona.
    A że tłuszcza nie miała pojęcia, głosując na Palikota, wybierała pedałów, transwestytów i antyklerykałów to inna sprawa.
    Jedyną szansą na odświeżenie sceny politycznej to kryzys gospodarczy.
    Tak niestety nie ma na to szans, PO już za mocno się okopała...
  • @Rebeliantka 11.10.2011 10:29:15
    Patrzenie na rzeczywistość najwyraźniej boli.

    W okręgu wyborczym, jakim jest 900 osobowa spółdzielnia mieszkaniowa, przez ostatnich 20 lat są nieustannie wybierani krętacze, cwaniacy i jawni złodzieje. I nic się nie zmienia, mimo, że wyborcy dostają po kieszeni znacznie bardziej, niż od państwa, a 15 letnie bloki zaczynają się rozsypywać.

    Rzeczowa informacja ma się nijak do decyzji wyborczych. Tacy, w swej masie, jesteśmy. Dlatego tyle razy straciliśmy niepodległość.
  • @Karluum 11.10.2011 10:31:03
    Jak tak dalej pójdzie, zacznę popierać Palikota, mimo, że nim gardzę za to, że nie raz przekroczył granice przyzwoitości, oraz za to, że nas okradł, kupując kiedyś Polmos.

    Ale też mnie wkurwia, że płynąc w kajaczku nie mogę wypić piwa.
  • Innej czyli naszej?
    "DLACZEGO NIE MAMY INNEJ POLSKI"? Bo Polska jest bardzo powazna sprawa. Po 200-tu latach wciaz do niej nie doroslismy! Dla tego nie mamy
    naszej Polski!
  • Skutki miedzy inn opiniowania kandydatow na biskupów przez PRLowskim Urząd ds Wyznań na podstwie porozumienia z Wyszyńskim z 195
    Dotychczas tylko abp Wielgus zastał błyskawicznie "zlustrowany" prazezwrogów lustracji prz oklaskach wawelskiego władcy POPiSowo gebelsowskich kręgów podejrzeń i gruntowego ziobrohaka na koalicjantów domagających sie realizacji obiecanych reform i powątpiewajacych w naszość wojny z Irakiem
  • @Myszka and Miki
    PiS nie stworzy niczego niesekciarskiego, bo sam jest sektą.
  • @Karluum
    > PiS przegrał bo ma wciąż negatywny elektorat

    Czyżby?
    J. Kaczyńskiego w ostatnich wyborach prezydenckich poparło 2 razy więcej wyborców, niż obecnie PiS. Ci ludzie z pewnością nie stanowią "negatywnego elektoratu" PiS. Oni przegrali wybory, bo nie potrafili przedstawić sensownej alternatywy. A nie potrafili, bo są na to za głupi. Kropka.
  • @Jerzy Wawro
    Nie zgadzam się. PiS nie jest sektą. Jest poważną partią rozdzieraną przez "plastikowych" młodych karierowiczów a starych "zakonników z PC" - takich jak Kuchciński który bez zmrużenia oka mówi że 'to była najlepsza kampania ze wszystkich które PiS prowadził" - czyli ludzi którzy albo stracili kontakt z rzeczywistością albo z trwania w partii uczynili filozofię dla siebie i to im wystarcza. Jest Kaczor który ich wszystkich bije na łeb inteligencją i charyzmą i są jeszcze - w nich pokładam nadzieję - Mariusz Kamiński i cała jego ekipa w i wokół CBA. Jest jeszcze kilka osób jak Duda z Krakowa itd. Tylko że im trzeba dać instrumenty do rąk a nie cwaniakom w rodzaju Poręby czy Hofmana. A wcześniej Bielana, Kamińskiego i można by jeszcze przez chwilę wymieniać...
  • @ Autor
    Ciekawy tekst. Ale Pan też i na mącił. Mimo to odniosę się do następujących kwestii:

    „Kościół przecież nie może mieszać się do polityki. Jest przecież konstytucyjny rozdział Kościoła od państwa itd.”

    - To nie prawda! Kościoła ma prawo a wręcz obowiązek mieszania się do polityki. Z własnego wyboru nie chce tylko uczestniczyć w współrządzeniu, gdyż jego misja jest inna. Konstytucyjnego rozdziału Kościoła od państwa domagał się właśnie sam Kościół, by jak wyżej powiedziano, mógł się całkowicie poświęcić sprawie Królestwa niebieskiego.
    Zbyt daleka jest tutaj nadinterpretacja tych słów. Kościół to także katolicy świeccy. A zatem według tejże błędnej wykładnie nie powinni uczestniczyć w sprawowaniu władzy świeckiej. Jeszcze raz powtórzę. Tego rozdziału chciał sam Kościół, który rezygnując w osobach duchownych z udziału we władzy świeckiej domaga się zarazem jako pełnoprawni obywatele, aby państwo nie ingerowało w jego własną doktrynę, dyscyplinę i struktury, gdyż religia kieruje się innymi celami a niżeli struktury ziemskie. Na ten temat parę cytatów soborowych (Sobór Watykański II) z „Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym”:

    Rozdział IV
    ZADANIE KOŚCIOŁA W ŚWIECIE WSPÓŁCZESNYM
     40.  (Wzajemny stosunek Kościoła i świata). «Wszystko, co powiedzieliśmy o godności osoby ludzkiej, o wspólnocie ludzi, o głębokim znaczeniu aktywności ludzkiej, stanowi fundament stosunku między Kościołem i światem, a także bazę do ich wzajemnego dialogu. Przeto w tym rozdziale, założywszy wszystko to, co Sobór już powiedział o tajemnicy Kościoła, rozważymy tenże Kościół pod kątem jego istnienia w tym świecie oraz życia w nim i działania.
    Kościół pochodzący z miłości Ojca przedwiecznego, założony w czasie przez Chrystusa Odkupiciela, zjednoczony w Duchu Świętym, ma cel zbawczy i eschatologiczny, który jedynie w przyszłym świecie może być osiągnięty w pełni. Sam zaś istnieje tu na ziemi złożony z ludzi, którzy będąc członkami ziemskiego państwa, powołani są do utworzenia już w ciągu dziejów ludzkich rodziny dzieci Bożych, mającej ciągle się powiększyć aż do przyjścia Pana. Rodzina ta zjednoczona wprawdzie dla dóbr niebieskich i nimi ubogacona, założona została i urządzona jako społeczeństwo wśród tego świata przez Chrystusa oraz zaopatrzona przez Niego w odpowiednie środki jedności widzialnej i społecznej. Tak to Kościół, stanowiąc zarazem zrzeszenie dostrzegalne i wspólnotę duchową, kroczy razem z całą ludzkością i doświadcza tego samego losu ziemskiego co świat, istniejąc w nim jako zaczyn i niejako dusza społeczności ludzkiej, która ma się w Chrystusie odnowić i przemienić w rodzinę Bożą.
    Właśnie to wzajemne przenikanie się państwa ziemskiego i niebiańskiego daje się pojąć tylko wiarą, pozostając naprawdę tajemnicą zamąconych przez grzech dziejów ludzkich, aż do pełnego objawienia się światłości synów Bożych. Kościół idąc ku swemu własnemu zbawczemu celowi, nie tylko daje człowiekowi uczestnictwo w życiu Bożym, lecz także rozsiewa na całym świecie niejako odbite światło Boże, zwłaszcza przez to, że leczy i podnosi godność osoby ludzkiej, umacnia więź społeczeństwa ludzkiego oraz wlewa głębszy sens i znaczenie w powszednią aktywność ludzi. Dlatego też Kościół uważa, że przez poszczególnych swych członków i całą swoją społeczność może poważnie przyczynić się do tego, aby rodzina ludzka i jej historia stawały się bardziej ludzkie.
    Ponadto Kościół katolicki chętnie wysoko ceni to, co dla wypełnienia tego samego zadania wniosły i wnoszą wspólnym wysiłkiem inne Kościoły chrześcijańskie albo wspólnoty kościelne. Zarazem jest mocno przekonany, że w przygotowaniu drogi dla Ewangelii może mu wielce różnym sposobem pomagać świat, czy to poszczególni ludzie, czy też społeczność ludzka przez swoje uzdolnienia i swą aktywność. Dla należytego rozwijania tego wzajemnego kontaktu oraz pomocy w sprawach, które są w pewien sposób wspólne Kościołowi i światu, podaje się pewne ogólne zasady.»
     43.  (Pomoc, jaką Kościół przez chrześcijan stara się przynosić aktywności ludzkiej). «Sobór upomina chrześcijan, obywateli obydwu społeczności, aby przykładali się do wiernego wypełniania swych obowiązków ziemskich, kierując się w tym duchem Ewangelii. Odstępują od prawdy ci, którzy wiedząc, że nie mamy tu trwałego państwa, lecz że poszukujemy przyszłego, mniemają, iż mogą wobec tego zaniedbywać swoje obowiązki ziemskie, nie bacząc na to, że na mocy samej wiary bardziej są zobowiązani wypełniać je według powołania, jakie każdemu jest dane. Ale nie mniej błądzą ci, którzy na odwrót sądzą, że mogą tak się pogrążać w interesach ziemskich, jakby one były całkiem obce życiu religijnemu, ponieważ to ostatnie polega, wedle ich mniemania, na samych aktach kultu i wypełniania pewnych obowiązków moralnych. Rozłam między wiarą wyznawaną a życiem codziennym, występujący u wielu, trzeba zaliczyć do ważniejszych błędów naszych czasów. Zgorszenie to już w Starym Testamencie gwałtownie karcili prorocy, a o wiele bardziej w Nowym Testamencie sam Jezus Chrystus groził za nie ciężkimi karami. Niechże się więc nie przeciwstawia sobie błędnie czynności zawodowych i społecznych z jednej, a życia religijnego z drugiej strony. Chrześcijanin, zaniedbujący swoje obowiązki doczesne, zaniedbuje swoje obowiązki wobec bliźniego, co więcej, wobec samego Boga i naraża na niebezpieczeństwo swoje zbawienia wieczne. Niech więc raczej cieszą się ci chrześcijanie, którzy poszli za wzorem Chrystusa, trudniącego się rzemiosłem, że mogą wykonywać wszystkie swoje przedsięwzięcia ziemskie, łącząc ludzkie wysiłki domowe, zawodowe, naukowe czy techniczne w jedną życiową syntezę z dobrami religijnymi, pod których najwyższym kierunkiem wszystko układa się na chwałę Boga.
    Świeckie obowiązki i przedsięwzięcia należą właściwie, choć nie wyłącznie, do ludzi świeckich. Kiedy więc działają oni jako obywatele świeccy, bądź z osobna, bądź stowarzyszeni, winni zachowywać nie tylko prawa właściwe każdej dyscyplinie, lecz także starać się o zdobycie prawdziwej sprawności na polu każdej z nich. Winni więc chętnie współpracować z ludźmi dążącymi do tych samych celów. Uznając wymagania wiary i obdarzeni jej siłą, niech bez ociągania się obmyślają, gdzie należy, nowe poczynania i niech je realizują. Rzeczą ich należycie już uformowanego sumienia jest starać się o to, aby prawo Boże było wpisane w życie państwa ziemskiego. Od kapłanów niech zaś świeccy oczekują światła i mocy duchowej. Niech jednak nie sądzą, że ich pasterze są zawsze na tyle kompetentni albo że są do tego powołani, żeby dla każdej kwestii, jaka się pojawi, nawet trudnej, mogli mieć na poczekaniu konkretne rozwiązanie. Niech raczej sami podejmują własny dział pracy, mądrością chrześcijańską oświeceni i pilnie bacząc na doktrynę Urzędu Nauczycielskiego.
    Niejednokrotnie sama chrześcijańska wizja spraw na świecie skłoni ich do jakiegoś określonego rozwiązania w pewnych okolicznościach. Zdarza się jednak często, i całkiem słusznie, że inni wierni powodowani nie mniejszą uczciwością, będą mieli w tej samej sprawie inne zdanie. Wielu łatwo łączy rozwiązania stąd i stamtąd przedłożone nawet niezależnie od intencji stron z tym, co głosi Ewangelia: niech więc wszyscy pamiętają, że w podobnych wypadkach nikomu nie wolno domagać się sankcji autorytetu kościelnego wyłącznie dla swego zadania. Niech zaś starają się w szczerej rozmowie oświecać się nawzajem, zachowując miłość jedni względem drugich i zatroskani przede wszystkim o dobro wspólne.
    Natomiast świeccy, którzy mają czynną rolę do odegrania w całości życia Kościoła, nie tylko są obowiązani przepajać świat duchem chrześcijańskim, lecz są też powołani i do tego, aby we wszystkim pośród wspólnoty ludzkiej byli świadkami Chrystusa.
    Biskupi zaś, którym zostało powierzone zadanie kierowania Kościołem Bożym, niech wraz ze swymi kapłanami tak głoszą Chrystusowe orędzie, aby światło Ewangelii przenikało wszelką ziemską działalność wiernych. Ponadto niech wszyscy duszpasterze pamiętają, że swoim codziennym zachowaniem i zapobiegliwością pokazują światu oblicze Kościoła, z którego ludzie wnoszą o mocy i prawdzie orędzia chrześcijańskiego. Wraz z zakonnikami i swoimi wiernymi niech świadczą życiem i słowem, że Kościół przez samą swoją obecność ze wszystkimi darami, jakie w nim są zawarte, jest niewyczerpanym źródłem tych cnót, których dzisiejszy świat jak najbardziej potrzebuje. Niech przez ciągłe studiowanie przygotowują się do odegrania swej roli w dialogu, jaki przyjdzie im prowadzić ze światem i ludźmi jakichkolwiek zapatrywań. Przede wszystkim zaś niech zachowują w sercu następujące słowa obecnego Soboru: "Ponieważ rodzaj ludzki zespala się dziś coraz bardziej w jedność obywatelską, ekonomiczną i społeczną, tym bardziej przeto słuszną jest rzeczą, aby kapłani, połączywszy pod przewodnictwem biskupów i papieża swe troski i wysiłki, usuwali wszelkie powody rozproszenia, tak iżby cały rodzaj ludzki doprowadzony był do jedności rodziny Bożej".
    Jakkolwiek Kościół pozostał dzięki mocy Ducha Świętego wierną Oblubienicą swego Pana i nigdy nie przestał być znakiem zbawienia w świecie, wie on jednak dobrze, że wśród jego członków, czy to duchownych, czy świeckich, nie brakowało w ciągu wielu wieków takich, którzy byli niewierni Duchowi Bożemu. Także w naszych czasach nie uchodzi uwagi Kościoła, jak wielka rozbieżność zachodzi między nauką, którą głosi a ludzką słabością tych, którym powierzona jest Ewangelia. Cokolwiek o tych brakach sądzi historia, powinniśmy być ich świadomi i dzielnie je usuwać, żeby nie przynosiły szkody szerzeniu Ewangelii. Kościół jest również świadomy, jak bardzo sam w kształtowaniu swej postawy wobec świata winien ciągle nabywać dojrzałości, korzystając z doświadczenia wieków. Matka - Kościół, prowadzony przez Ducha Świętego, nieustannie synów swoich "zachęca do oczyszczania się i odnawiania, żeby znamię Chrystusa jeszcze mocniej jaśniało na obliczu Kościoła".»
     76.  (Wspólnota polityczna a Kościół). «Jest sprawą doniosłą, żeby zwłaszcza w społeczeństwach pluralistycznych doceniano właściwy stosunek między wspólnotą polityczną a Kościołem i by jasno rozróżniano to, co czynią wierni, czy to poszczególni, czy też stowarzyszeni, we własnym imieniu jako obywatele kierujący się głosem sumienia chrześcijańskiego, od tego, co czynią wraz ze swymi pasterzami w imieniu Kościoła.
    Kościół, który z racji swego zadania i kompetencji w żaden sposób nie utożsamia się ze wspólnotą polityczną ani nie wiąże się z żadnym systemem politycznym, jest zarazem znakiem i zabezpieczeniem transcendentnego charakteru osoby ludzkiej.
    Wspólnota polityczna i Kościół są w swoich dziedzinach od siebie niezależne i autonomiczne. Obydwie jednak wspólnoty, choć z różnego tytułu, służą powołaniu jednostkowemu i społecznemu tych samych ludzi. Tym skuteczniej będą wykonywać tę służbę dla dobra wszystkich, im lepiej będą rozwijać między sobą zdrową współpracę uwzględniając także okoliczności miejsca i czasu. Człowiek bowiem nie jest zacieśniony do samego tylko porządku doczesnego, ale żyjąc w historii, zachowuje w całości swoje wieczne powołanie. Kościół zaś oparty w swoich podstawach na miłości Zbawiciela przyczynia się do tego, by w granicach narodu i między narodami szerzej krzewiła się sprawiedliwość i miłość. Kościół głosząc prawdę ewangeliczną i rozjaśniając światłem swej nauki i świadectwem okazywanym przez wiernych wszelkie dziedziny aktywności ludzkiej, szanuje również i popiera polityczną wolność i odpowiedzialność obywateli.
    Gdy Apostołowie i ich następcy oraz ich pomocnicy otrzymują posłannictwo, aby wieścić ludziom Chrystusa, Zbawiciela świata, wspierają się w swym apostolacie na potędze Boga, który często w słabości świadków ukazuje moc Ewangelii. Ci bowiem, którzy poświęcają się posłudze słowa Bożego, powinni korzystać z dróg i pomocy właściwych Ewangelii, które pod wieloma względami różnią się od środków stosowanych przez państwo ziemskie. Rzeczy bowiem doczesne i te, które w obecnym stanie człowieka przewyższają ten świat, łączą się ściśle ze sobą, a nawet sam Kościół posługuje się rzeczami doczesnymi w stopniu, w jakim wymaga ich właściwe mu posłannictwo. Nie pokłada jednak swoich nadziei w przywilejach ofiarowanych mu przez władzę państwową; co więcej, wyrzeknie się korzystania z pewnych praw legalnie nabytych, skoro się okaże, że korzystanie z nich podważa szczerość jego świadectwa, albo że nowe warunki życia domagają się innego układu stosunków. Kościół winien mieć jednak zawsze i wszędzie prawdziwą swobodę w głoszeniu wiary, w uczeniu swojej nauki społecznej, w spełnianiu nieskrępowanie wśród ludzi swego zadania, a także w wydawaniu oceny moralnej nawet w kwestiach dotyczących spraw politycznych, kiedy domagają się tego podstawowe prawa osoby lub zbawienie dusz, stosując wszystkie i wyłącznie te środki, które zgodne są z Ewangelią i dobrem powszechnym według różnorodności czasu i warunków.
    Trzymając się wiernie Ewangelii i pełniąc swą misję w świecie, Kościół, którego zadaniem jest popierać i podnosić wszystko, co prawdziwe, dobre i piękne w społeczności ludzkiej, umacnia między ludźmi pokój na chwałę Bożą.»

    „KOŚCIÓŁ NAS OPUŚCIŁ
    Milczeli,  gdy nowo wybrany prezydent RP,  mimo że kończył przysięgę   słowami „Tak mi dopomóż Bóg”  chwilę później celowo  w imię doraźnych celów sprowokował tzw. walkę o krzyż na Krakowskim Przedmieściu.  Biskupi nie reagowali gdy najświętszy znak chrześcijaństwa był publicznie profanowany, a jego wyznawcy lżeni i poniżani.“
    - Niestety, taka jest gorzka prawda o hierarchii Kościoła w Polsce.

    ...gdyby żył i działał dzisiaj Prymas Stefan Wyszyński albo kardynał Wojtyła…  to pewnie - widząc gorszące sceny przed Pałacem Prezydenckim - wcześnie rano poszedł by pod krzyż , ukląkł i się modlił… 
    Niestety ich czas minął“...
    - Dzięki Bogu, że jednak ich czas nie minął. Swiadczy o tym chociażby to słuszne stwierdzenie jednego z działaczy PiS, tzn. ludzie dlej odnajdują w nich wzór i wciąż odnioszą swoje postępowanie do nich. Niejako pytają, jakby zachowali się w tej sytuaci owi mężowie Kościoła? Te i podobne pytania musimy sobie zadawać codziennie. Co więcej w ich życiu i słowach poszukiwać wciąż na nowo inspiracji. Po to przecież dał na ich Bóg w nieocenionym darze: Prymasa Tysiąclecia i Największego z rodu Polaków.

    „Kościół opuścił swoich wiernych.“
    - Czy aby tak musi być? Stwierdzenie powyższe jest z pewnością zbyt daleko idącym uproszczeniem i uogólnieniem. Co więcej nie odpowiada ono rzeczywistemu obrazowi Kościoła, jaki odnajduje w sposób szczególnie wymowny przestawiony w liście św. Pawła Apostoła do Koryntian. Tenże wierny i gorliwy pasterz pisze: „Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem. Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne [członki]. Jeśliby noga powiedziała: «Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała» - czy wskutek tego rzeczywiście nie należy do ciała? Lub jeśliby ucho powiedziało: Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała - czyż nie należałoby do ciała? Gdyby całe ciało było wzrokiem, gdzież byłby słuch? Lub gdyby całe było słuchem, gdzież byłoby powonienie? Lecz Bóg, tak jak chciał, stworzył [różne] członki umieszczając każdy z nich w ciele. Gdyby całość była jednym członkiem, gdzież byłoby ciało? Tymczasem zaś wprawdzie liczne są członki, ale jedno ciało. Nie może więc oko powiedzieć ręce: «Nie jesteś mi potrzebna», albo głowa nogom: «Nie potrzebuję was». Raczej nawet niezbędne są dla ciała te członki, które uchodzą za słabsze; a te, które uważamy za mało godne szacunku, tym większym obdarzamy poszanowaniem. Tak przeto szczególnie się troszczymy o przyzwoitość wstydliwych członków ciała, a te, które nie należą do wstydliwych, tego nie potrzebują. Lecz Bóg tak ukształtował nasze ciało, że zyskały więcej szacunku członki z natury mało godne czci, by nie było rozdwojenia w ciele, lecz żeby poszczególne członki troszczyły się o siebie nawzajem. Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współweselą się wszystkie członki. Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami. I tak ustanowił Bóg w Kościele najprzód apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, a następnie tych, co mają dar czynienia cudów, wspierania pomocą, rządzenia oraz przemawiania rozmaitymi językami. Czyż wszyscy są apostołami? Czy wszyscy prorokują? Czy wszyscy są nauczycielami? Czy wszyscy mają dar czynienia cudów? Czy wszyscy posiadają łaskę uzdrawiania? Czy wszyscy przemawiają językami? Czy wszyscy potrafią je tłumaczyć? Lecz wy starajcie się o większe dary: a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą.“ (1 Kor 12, 12-31).

    Wobec powyższego wierni winni się domagać od swoich pasterzy zajęcia takiego stanowiska, jaki odpowiada temuż obrazowi Kościoła. W imię zasady: Wszyscy jesteśmy Kościołem. Dlatego szczególny obowiązek ciąży na pasterzach, ale także i na wiernych, którzy przecież nie są bezrozumnymi owcami, lecz współczłonkami tego samego ciała, którym jest Kościół. A zatem trzeba się od hierarchów stanowczo domagać, aby powierzonej im misji byli wierni. Piszmy do nich, pukajmy, telefonujmy. Nie ustępujmy ani na krok, gdy potrzebujemy ich pomocy. Mamy do tego pełne prawo.

    „I gdy oni z nas kpili Gazeta Polska dostarczała im amunicji. Może Tomasz Sakiewicz nie wie, że  Polacy  nie lubią sekt, że nie lubią gdy tylko guru ma rację. „Musi to na Rusi a w Polsce jak kto chce. Nie zmusicie nas do milczenia, Rusi tu nie będzie” - skomentował wyrok nakazujący przeproszenie Gazety Wyborczej za słowa m.in. że redaktorzy "GW" nienawidzą Polski i chrześcijaństwa jako "duchowi spadkobiercy Komunistycznej Partii Polski"Jarosław Marek Rymkiewicz goszczący wielokrotnie na łamach tej samej Gazety Polskiej. Dlaczego Sakiewicz, Ścios i inni tego nie rozumieją?  Niepojęte a może jeszcze bardziej irytujące. Dlaczego Rymkiewicz wie a Sakiewicz nie wie, że Polacy nie lubią samozwańców, sekt  choćby i mieli napisane na sztandarach nawet tak święte i słuszne hasła. „
    - Nie mogę się z tym zgodzić, bo nie można pomijać całej tej zmasowanej propagandy z reżimowych mediów. Wręcz odwrotnie trzeba to widzieć: Społeczeństwo polskie jest w dalszym ciągu nie świadome tego co się stało i co się tak naprawdę dzieje. I tu rzeczywiści zabrakło tego nieodzownego głosu tetrarchii Kościoła, aby nie wylano dziecka z pomyjami, jak to miało miejsce za Gazetą Polską, Solidarnymi 2010. Ks. kardynał Stefan Wyszyński i ks. kardynał Karol Wojtyła zachowaliby się w tej sytuacji zupełnie inaczej. A tak pozwolona zredukować ich do miana sekty. Co więcej sam biskup Tadeusz Pieronek tak ich określił mówiąc o broniących krzyża. Ten złowrogi epitet przeniósł się na innych jak zaraza zatruwająca każdą oddolną inicjatywę. Niestety nie wyszliśmy jeszcze z komunizmu. Jeszcze gdzieś wędrujemy po pustyni jak Izraelicie w drodze do Ziemi Obiecanej.
    „KIBOLE I POLSKA PIŁKA NA DNIE...“ (cd. zbyt długi, aby do tutaj cytować)
    - Cały ten wywód to skrajnie subiektywne i niepoparte żadnymi racjonalnymi faktami insynuacje. Po pierwsze sytuacja jest dziś zupełnie inna. A po drugie trzeba wiedzieć, iż także w tym środowisku dokonują się pozytywne procesy, które trzeba dostrzec i zaakceptować. Uprzedzeniami niczego nie zmieni. Nie tylko kibole muszą się zmieniać, ale im my sami w naszym myśleniu, wyzwalając się ze stereotypów a otwierając się na to co nowe. Ze strachu trzeba się wyleczyć.


    „POLSKA PIŁKA PRAWIE ZAWSZE PRZEGRYWA ...“
    - Niestety przykro mi, ale Polska piłka to nie kibice. Do niewłaściwej grupy kieruje Pan swe pretensje. Zatem i diagnoza o porażce PiS-u jest też błędna. Polska piłka jest taka jakie są afery PO i to jest cała prawda o polskiej piłce.

    A skoro Pan się tak bardzo odwołuje do Kościoła, to na końcu dopowiem: PO wygrało kłamstwem świadomym i z premedytacją stosowanym na każdym odcinku swej pseudo-kampanii. Według moralności i etyki Kościoła Kalickiego, wszelkie akty dokonane w wyniku kłamstwa bądź oszustwa nie mogą mieć mocy wiążącej.

    Pozdrawiam
  • Niestety nie ma polskich mass mediów — są postsowieckie i antypolskie wychowywujące janczarów dla Rosjan...
    * * *
    Niestety nie ma żadnych polskich mass mediów — są tylko postsowieckie i antypolskie — wychowywujące sobie zbolszewizowanych janczarów dla opcji rosyjskiej.

    Nie na próżno na malutkiej Litwie jest 3.000 agentów rosyjskich — a w PRL-bis postsowieckie, agenturalne służby "nie potrafią" ich znaleźć... I nawet wskazują swoich kandydatów na premierów i rezydentów...
    *

    Postsowieckie mass media wytworzyły nową antypolską i antykatolicką warstwę — i tę zbolszewizowaną masę wykorzytsał polityczny oszust jakim jest Palikot. Agentura SB w Kościele i agentura postsowiecka w antypolskiej władzy — dawała przyzwolenie na kopanie ludzi modlących się pod krzyżem, szczanie na ludzi oraz krzyż, czy robienie krzyży z puszek po piwie...

    To jest nowa palikotowa Polska — czyli kolejne przedłużenie agenturalne, postsowieckiej PRL-bis.

    Mamy także nienawiść do tych wszystkich, których postkomunistyczne mass media i postkomunistyczna władza — wskazują tej zbolszewizowanej hołocie, że ma ich nienawidzieć!

    Przecież przede wszystkim właśnie do tego sprowadza się oferta Palikota dla narkotykowo-zapijaczonego chamstwa wychowanego na postkomunistycznych janczarów przez postsowiecko-trockistowskiego naczelnego demagoga PRL-bis z GWna...

    *
  • @simacs
    Zgadzam się jedynie z tym:

    "Wobec powyższego wierni winni się domagać od swoich pasterzy zajęcia takiego stanowiska, jaki odpowiada temuż obrazowi Kościoła. W imię zasady: Wszyscy jesteśmy Kościołem. Dlatego szczególny obowiązek ciąży na pasterzach, ale także i na wiernych, którzy przecież nie są bezrozumnymi owcami, lecz współczłonkami tego samego ciała, którym jest Kościół. A zatem trzeba się od hierarchów stanowczo domagać, aby powierzonej im misji byli wierni. Piszmy do nich, pukajmy, telefonujmy. Nie ustępujmy ani na krok, gdy potrzebujemy ich pomocy. Mamy do tego pełne prawo."

    Co do reszty to chyba Pan nie zrozumiał albo ja jak Pan pisze zamąciłem:

    1. Pisząc o rozdziale Kościoła od państwa itd - chodziło mi o to że Episkopat zachowuje się tak jakby właśnie nie znał albo nie rozumiał choćby konstytucji duszpasterskiej której obszerne fragmenty Pan przytacza,

    2. Tłumaczenie również własnej nieudolności i błędów zmasowanym atakiem mediów to tkwienie w błędnym kole. Co z tego że to prawda?

    3. Argument: że coś jest insynuacją trzeba uzasadnić by autor mógł się do niego odnieść

    4. Oczywiście że polska piłka to kibice: jeśli przestaną oglądać, chodzić na mecze, łudzić się że będzie lepiej to ten "syf" upadnie i na jego gruzach będzie musiał powstać prawdziwy polski football.

    5. "wszelkie akty dokonane w wyniku kłamstwa bądź oszustwa nie mogą mieć mocy wiążącej" W tym wypadku chyba nie wiąże to tylko Pana bo jak widać wiąże wszystkich innych

    pozdrawiam
  • Mass media wrogiem społeczeństwa
    Media atakują całość życia i kształtują je zgodnie z totalitarnym liberalizmem

    W 1980 r. Leopold Tyrmand opublikował w USA artykuł[iii] pt. "Media jako współczesne niebezpieczeństwo". W tym artykule Tyrmand zauważył, że "amerykańska prasa, dzięki absolutyzowaniu swojej pozycji, stała się oficjalnie niewyobrażalnym, totalitarnym elementem w demokratycznym wszechświecie Ameryki.

    Totalitarnym, gdyż nie zajmuje się jedynie informowaniem, choć twierdzi, że tak jest, ale atakuje całość życia i kształtuje je zgodnie ze swoim władczym liberalizmem".

    Te doświadczenia Tyrmanda — który sam założył w USA miesięcznik broniący wartości konserwatynych — można w całości przenieść obecnie na teren Polski. Prasa amerykańska odmawiała przecież publikacji antykomunistycznych tekstów Tyrmanda, a on sam nawet twierdził, że: „Przybyłem do Ameryki, aby bronić jej przed nią samą".



    Postkomuniści do dziś czerpią korzyści ze swoich łajdactw

    O tym jak wielką władzę sprawują w Polsce dbający tylko o włąsny interes skorumpowani postkomuniści i ludzie ze służb specjalnych bylego PRL-u świadczy m.in. to, co red. Bronisław Wildstein napisał niedawno w artykule pt. "Bezmiar uczciwości",[iv] że: "w życiu publicznym eksponowane stanowiska zajmują ludzie, którzy wspierali i czynnie uczestniczyli w niszczącym naród i poszczególnych ludzi aparacie terroru. W wolnej Polsce zajmowali ważne stanowiska w kulturze, mediach publicznych, polityce."

    Tym samym, jak pisze Wildstein. jest to: “Problem z setkami tych, którzy nie tylko z niczym się nie rozliczyli, ale do dziś czerpią korzyści ze swoich łajdactw, wspierania komunistycznego reżimu i prześladowania patriotów. Oni i ich sojusznicy stanowią niezwykle wpływowe środowisko w Polsce. To oni deprawują nasze życie.”


    Mass media wrogiem społeczeństwa

    W innym artykule zatytułowanym "Portret medialnego hegemona", o błazeńskich ambicjach medialnego hegemona napisał prof. Andrzej Nowak.[v] Oba wspomniane materiały mówią wręcz o tym, że istnieją w kraju określone grupy osób wprost żerujące na niewiedzy i ignorancji oraz ogłupianiu społeczeństwa.

    W dodatku, te postbolszewickie oraz postkomunistyczne środowiska mają możliwość stwarzania — m.in. poprzez mass media trzymane w ich rękach — sytuacjiwręcz tragicznej dla społeczeństwa, a więc tym samym i dla możliwości rozwoju społecznego oraz polskiej państwowości.

    ——————
    Całość: "Totalitarne media jako współczesne niebezpieczeństwo", http://salski.nowyekran.pl/post/1484,totalitarne-media-jako-wspolczesne-niebezpieczenstwo
    *
  • Dla zainteresowanych
    Ostatnio obejrzalem na You Tube film z 2002 roku. Tytul brzmi
    "Pogoda na jutro". Mimo ze wiekszosc pewnie zna ten film, naprawde warto jest obejrzec jeszcze raz. Ukazana jest tam odpowiedz na nurtujace
    pytanie z tytulu artykulu. W bardzo mocny sposob mozna zobaczyc
    nasz terazniejszy polski elektorat i kochanych politykow. Przyjemnego
    ogladania!
    http://www.youtube.com/watch?v=rK5njItto-o&feature=related
  • @Jerzy Wawro
    To była inna sytuacja, wyższa frekwencja przełożyła się na większą ilość głosów. Po drugie to było po Smoleńsku, gdzie trwała jeszcze "trauma" i ludzie jakby JK współczuli.
    Natomiast przy wyborach parlamentarnych procentowo PiS pozostaje na podobnym poziomie.
  • biskupi milczeli?
    ależ skąd, Pieronek grzmiał do spółki z Niesiołowskim

    nie jest tajemnicą ile % księży i biskupów ma teczki w IPN...
  • @Myszka and Miki
    "1. Pisząc o rozdziale Kościoła od państwa itd - chodziło mi o to że Episkopat zachowuje się tak jakby właśnie nie znał albo nie rozumiał choćby konstytucji duszpasterskiej której obszerne fragmenty Pan przytacza,..."

    ad. 1. Po tym wpisie dostrzegam, że się jednak rozumiemy. Jakoś w powyższym sformułowaniu tego tak jasno nie zauważyłem sądząc, iż Pan jakoby się tego niemieszania się do polityki domagał.

    ad. 2. Nie zamierzam się na tym też nie zatrzymywać. Stwierdziłem tylko fakt, choć według starej zasady wiem, że kto ma media ten ma władzę. Uważam, że społeczeństwo winno te media odebrać, albo założyć nowe.
    A jakie Pan widzi wyjście?

    ad. 3. "insynuacja". Przepraszam, ale ja takie sformułowania nie użyłem, dlatego też nie mogę się do niego odnieść.

    ad. 4. Tak, niech powstanie jak najszybciej polska piłka nożna. Zaznaczam jednak, że kibice w tym wymiarze piłkę nie grają. Ja też kiedyś w piłkę bez kibiców grywałem. Ale tutaj chodzi zapewne o coś całkiem innego. "Kto ma oczy niechaj patrzy", chciałoby się w tym miejscu powiedzieć. Proszę jednak nie bronić Tuska, bo kibiców rozróby w porównaniu z nim, to mały pikuś. Temat zastępczy, a Pan w to uwierzył?

    ad. 5. Niewolnikiem się człowiek staje, ale nie rodzi. Niektórzy są gotowi zawsze i wszędzie wszystkim się podporządkować.
    To po co Pan w ogóle tutaj o wyborach narzeka? Przecież jest tak pięknie i będzie jeszcze lepiej.
  • @Myszka and Miki
    Ludzie, którzy utracili kontakt z rzeczywistością, zamykają się we własnym gronie i reagują alergicznie na każdą (nawet najbardziej życzliwą) krytykę. Czyli sekta.
    Co do Jarosława Kaczyńskiego, to mam bardzo dobre zdanie o nim jako o człowieku (wierzę na słowo, że Porozumienie Centrum to sprawa czysta - przynajmniej od jego strony). Ale - proszę wybaczyć - przedstawianie go jako wytrawnego polityka, to nieporozumienie. Nawet jeśli przyjmę tą ocenę kadr za prawdziwą, to pojawia się pytanie: kto tam rozdaje karty?
  • @Karluum
    Nikogo, kto głosował w wyborach prezydenckich na JK nie można oskarżyć, że stanowi "negatywny elektorat". W wyborach prezydenckich nie było 2x wyższej frekwencji. Teza o negatywnym elektoracie nie do utrzymania.
  • @Myszka and Miki
    "Jest jeszcze kilka osób jak Duda z Krakowa itd. "

    Proszę mi zatem odpowiedzieć, czy Pan Duda i jego szef Sasin stanęli na wysokości zadania, gdy w dniu 10.04.2010 roku w obliczu autentycznego zamachu stanu(przejmowania obowiązków p.o. prezydenta przez Komorowskiego z pogwałceniem polskiej Konstytucji i innych ustaw) poddali się bezprawnej presji zamachowców? Dlaczego Prezes Kaczyński nagrodził ich za to miejscami na listach PIS-u? Uważam, że tchórząc w tej sprawie, źle przysłużyli się stanowi świadomości Polaków w kwestii poszanowania prawa w Polsce(należało trzymać się zapisów Konstytucji - zapis traktujący o roli TK w tej kwestii i prawa stanowiącego, jakie warunki muszą być spełnione by uznać Prezydenta za zmarłego).
    W tamtej sytuacji należało ryzykować awanturę z Komorowskim, zwracać się o wykładnię prawną zapisów konstytucyjnych w tej materii i odwoływać się do społeczeństwa jako Suwerena.
  • @simacs
    "Według moralności i etyki Kościoła Kalickiego, wszelkie akty dokonane w wyniku kłamstwa bądź oszustwa nie mogą mieć mocy wiążącej."

    Nie mają mocy wiążącej w sumieniu wierzącego, ale moje przekonanie nie ma mocy sprawczej, by tak samo przekonany był bliźni.
  • @35stan
    Po pierwsze A.Duda, i większość osób które przeżyły to nie byli wysocy urzędnicy, przygotowani do tego by wówczas w obliczu tego co się stało walić z armat do Tuska i Komorowskiego.

    Najwyższy był Sasin i to pod jego adresem powinno się kierować może nawet nie zarzuty co pytania... A nie pod adresem młodych urzędników z otoczenia śp. Lecha Kaczyńskiego. Czy prezes ich nagrodził? Prezes ich nagrodził? Takie sformułowanie to moim zdaniem insynuacja. A zresztą nawet gdyby ich miał nagrodzić to proszę powiedzieć a kogo innego miał nagradzać a tego nie zrobił. Bo może ma (Pani/Pan) rację.
  • @Myszka and Miki
    Pan Duda miał świadomość bezprawia dokonywanego przez Komorowskiego i faktycznie podzielił się tymi zastrzeżeniami z Panem Sasinem. Sasin jako najwyższy rangą urzędnik Kancelarii dostępny(nie powiem żyjący, bo on wtedy nie mógł mieć pewności co do losu Prezydenta i szefa Kancelarii) powinien wymóc swymi decyzjami podporządkowanie się uzurpatorów(nie powiem pretendentów, bo nie mogli oni mieć pewności co do losów Prezydenta) polskiej Konstytucji.
    Tego od nich wymagam jako cząstka Suwerena.
    Obaj urzędnicy nie stanęli na wysokości zadania(nie zdali egzaminu w trudnej sytuacji i mogę mieć do nich brak zaufania, że innym razem nie postąpią podobnie(stchórzą).
  • @35stan
    Ale teraz tak na serio i bez egzaltacji: Duda miał się wtedy przykuć do biurka ś.p. Lecha Kaczyńskiego, czy zabarykadować się w Pałacu? Proszę napisać jak konkretnie urzędnik taki jak on miał uratować Ojczyznę?
  • @Myszka and Miki
    Powinien odmówić sporządzenia odpowiednich dokumentów w sprawie przekazania władzy i odmówić dostępu(kluczy, kodów) do kancelarii tajnej(do czasu wypełnienia wymogów prawa, bo przecież nikt przestrzegający prawa nie żądał od niego zachowań niezgodnych z prawem).
    Powinien użyć do tego uzbrojone służby strzegące kancelarii.
    Powinien przekazać swoje umotywowane prawnie stanowisko opinii publicznej organizując konferencję prasową i zawiadamiając o tym wszystkie ważniejsze agencje informacyjne na świecie.
  • Niedługo może nie być ani PO ani PiS-u i Polski...
    właśnie obejrzałem sobie filmik na youtub i polecam go wam też !
    link:
    http://www.youtube.com/watch?v=XTt4v1O1Fr0&feature=related

    jest też taki link:
    http://www.youtube.com/watch?v=g8ndEczuOv0&feature=channel_video_title

    Pozdrawiam.
  • NIE MAMY INNEJ POLSKI
    BO MAMY DZIADOWSKICH POLITYKÓW (AGENTÓW) KTÓRZY DZIADOWSKO ZARZĄDZAJĄ KRAJEM.
    ps1.mamy także wewnętrznego wroga z którym nie potrafimy walczyc
    żeby skutecznie walczyc najpierw należy skutecznie rozpoznac swojego wroga. a z tym rozpoznaniem w narodzie jeszcze nie za bardzo.
    dzisiaj u władzy są marionetki, i podstawione osoby z różnych mafii, byli agenci różnych służb, sprzedawczyki i donosiciele." pisze się to agentura. ale jaka to agentura. czy tak trudno skojarzyc narodowi kilka faktów."historycy" próbują udowodnic ze to agentura sowiecka (rosyjska). a tymczasem to nie Rosjanie rozkładają nas na łopatki.
    to agenci globalizmu i światowej lichwy nienawidzący nie tylko Polski a także i całego wolnego świata. agenci dla których bogiem nie jest Chrystus lecz mamona.
    agenci działają w Polsce pod polskimi nazwiskami dlatego tak trudno ich rozpoznac.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Helena_Woli%C5%84ska

    http://socjologiakrytyczna.nowyekran.pl/post/23556,milioner-polski-z-urugwaju-walczy-dzisiaj-o-ciebie-walczy-dzisiaj-o-polske

    działają nie tylko w naszym państwie. działają na całym świecie.skutki możemy oglądac codziennie. kto doprowadza do upadku usa. kto wywołuje wojny na bliskim wschodzie. kto mówi ze doznał największych krzywd, a sam codziennie krzywdzi niewinnych.
    naszym wspólnym wrogiem nie są rosjanie, niemcy czy inni arabowie.
    naszym wspólnym wrogiem są ŻYDZI


    Nasza rasa jest Rasą Panów. Jesteśmy świętymi bogami na tej planecie. Różnimy się od niższych ras tak, jak one od insektów. Faktycznie, porównując do naszej rasy, inne rasy to bestie i zwierzęta, bydło w najlepszym wypadku. Inne rasy są uważane za ludzkie odchody. Naszym przeznaczeniem jest sprawowanie władzy nad niższymi rasami. Nasze ziemskie królestwo będzie rządzone przez naszego przywódcę za pomocą żelaznej pięści. Masy będą lizać nasze stopy i służyć nam jako nasi niewolnicy." - Menachem Begin, premier Izraela, laureat Pokojowej Nagrody Nobla

    nasi księża to żydzi

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Daniel_Rufeisen

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Romuald_Jakub_Weksler-Waszkinel

    dyplomaci to żydzi

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Daniel_Rotfeld

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Bronis%C5%82aw_Geremek

    dziennikarze to żydzi

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Michnik

    ps2 pis nie jest wybawieniem. to tylko inna strona tego samego medalu. wybory w Polsce przypominają
    wyścig koni. tylko że te dwa konie są z jednej stajni.
    jakość polityki zmieni się tylko w wypadku zmiany ordynacji wyborczej. jedyną sensowną alternatywa są Jednomandatowe Okręgi Wyborcze (JOW). i wtedy oni stracą władze. bo nie ważne czy z pis czy z po czy z sld, zostanie wybrany najskuteczniejszy.
    ale problem polega na tym jak zmusić klasę polityczna do tych zmian.

    ps3 tak się zdarzyło ze od dłuższego czasu mieszkam za granicą. mam kontakt z wieloma nacjami i narodowościami. w porównaniu z z innymi POLACY są najwszechstronniej wykształceni. znamy historie geografie języki. jesteśmy operatywni i zaradni, wiec jak to się dzieje że we własnym kraju tak ciężko jest coś zrobic. może nam ktoś przeszkadza?
  • @35stan
    Moc sprawcza i moc więżąca to dwie zupełnie różne kwestie.
  • @Myszka and Miki
    problem w tym że prawica jest bez kasy by kupić lub zrobić sobie własną TV a bez oparcia wizyjnego nie ma co gadać o równych szansach i zwycięstwie nie darmo ludzie są wzrokowcami
  • -- miki / miki -nawet fiki / miki
    - -MAŁO BARDZO MAŁO znalazł WINY !! w K.K. --MOI PASTERZE jak ładnie napisane - i do kościoła na mszę !! też ładnie - jakby NIGDY NIC ???!! a ZDRADA !!! Narodu !! i żadnej KARY ??? - opowieści z przemytniczo/ szpiegoskich szlaków - to myszka sama pisała ?? czy -wespólzespół z księdzem - jakoś leciutko tak zostały potraktowane winy kościoła w przeciwieństwie do KATASTROFALNYCH STRAT POLSKI --czy aby ta pańska TEMIDA ma zakryte oczy ???
    ---------- co ważniejsze Polska ??
    -----------co ważniejsze Kościół ??
    --jeżeli fiki/miki ma taką ŚWIATOWĄ WIEDZĘ -TO DLACZEGO ?? !!!!! nie napisze CAŁEJ PRAWDY !! jaką ZNA !! jak w PARKU YELLOWSTONE -WYPALIĆ !! do gołej ziemi -aby nowe życie zakiełkowało -ZDROWE ŻYCIE !!! niedomówienia / półgębki / dookoła Wojtek --ZATEM !! poco to w ogóle pisać !! czemu takie pisanie ma służyć !! bo świętość ?? a jaka ?? Polacy WIDZĄ zgoła zupełnie co innego ---- PALIKOTOWE doskonale wiedzą o podwójnym DNIE i wykorzystali to ---ZŁY TO PTAK CO WŁASNE GNIAZDO KALA -CZY TEN KTÓRY O TYM MÓWIĆ NIE POZWALA --palikot wydawca ULTRA KATOLICKIEGO --OZONU !! ma wiedzę ?? czy jej NIE MA ?? a jak ma --to na niej gra ------czy nie gra ???
  • Witam
    Powstaje nowa Partia! :) Mamy szansę! Nie tylko my :) Zapraszam. Program zostanie opracowany do jutra!
    http://partenos.nowyekran.pl/post/29699,pierwszy-transseksualny-posel-w-polsce
  • Kościół jest Boży, a nie Polski!
    Kościół Boży nie jest z tego świata, polityka zaś jest domeną Szatana. Jak można mieć nadzieje, że jakaś partia polityczna odda dobre usługi Kościołowi Bożemu? Złudna nadzieja wyboru dobrej partii, która zapewni lepsze życie doczesne, to nic więcej jak socjalistyczne pragnienie zbudowania raju na ziemi. Nie do tego powołani są chrześcijanie, by budowali sobie na ziemi doczesny materialny raj, ale by kierowali się ku Królestwu Bożemu, które jest poza zasięgiem władzy Pana tego świata. Duszpasterze Kościoła Katolickiego, od kiedy stał się on instytucją związaną politycznie z Imperium Rzymskim, wiele złego uczynili przez złudną myśl, że sojusz Tronu i Ołtarza może przyczynić się do zbawienia dusz.
    Polska zaś jest drobnostką wobec Królestwa Bożego, jakimś wytworem ludzkiej doczesności, której wojny, porażki i sukcesy były, są i będą dyrygowane przez ludzi poddających się mniej lub bardziej pokusom Lucyfera, tak jak rzecz jasna wszyscy inni politycy świata.

    Taki właśnie antypolityczny obraz chrześcijaństwa dostrzegam w nauczaniu Jezusa z Nazaretu. Chce nas wybawić od tego zgubnego babrania się w bagnie doczesności, w tym polityki.
  • @Myszka and Miki: im trzeba dać instrumenty do rąk
    Nie wzięli:

    http://www.scribd.com/doc/38954583/Węglowodory-Produkcja-podziemna-ze-złoż-węgla
  • wybory
    Witam was,obserwuję od lat i chcę podzielić się z wami moimi sugestiami:
    1-80% Polaków to katolicy!
    2.Katolików broni Kościół!
    3.PIS udowodnił zbrodnię Smoleńską
    4.PO nie chce rozbioru Polski
    5.NATO z RZĄDEM nie zabija Polaków,tylko czeka na efekt(trujące chmury)
    6.Polacy nie muszą zarabiać po Europejsku!przecie każdy kradnie i da sobie radę!
    7.Gaz wydobędą Polacy( a nie Rosjanie) (7-nie kradnij-nr.PO w liście)
    8.Banki Polskie będą ZAWSZE POLSKIE*( min.Rostowski)
    9.Dług Polski to 800 miliardów, a nie 1500 biliona.
    10.Jeśli będzie potrzeba sprzedaży złota,Rząd poinformuje Polaków.
    11.o STANIE PAŃSTWA PRZECZYTAMY W KAŻDEJ GAZECIE!
  • „DLACZEGO NIE MAMY INNEJ POLSKI?”
    A chce Pan?
  • @archeo
    Temat CHEMTRAILS zaistniał m.in dzięki mnie na NE. Być może jest to jedna z przyczyn klęski PiS i niskiej frekwencji wyborczej w okręgach PROpisowskich. Nad moją głową m.in 28 września wyraźnie pryskali chemtrails. Zapewne na kilka tygodni przed wyborami to była operacja w całym kraju, są takie głosy.

    Stosunkowo łatwo wywołać chemicznie nastrój w człowieku, który sprawi iż nie pójdzie do wyborów, dopadnie go rezygnacja, zniechęcenie, niewiara, lenistwo, senność itd otumanienie. Jak to możliwe że w Warszawa ma taką frekwencję, współczynnik ważnych głosów, a tereny propisowskie wprost przeciwnie? To nie jest normalne.

    Wystarczy okręgi stojące za PO... popryskać dopalaczami dającymi kopa, a pisowskie zgasić i tak się zapewne stało. Śmiała, spiskowa teoria, ale równie dobra jak inne pozornie racjonalne. Słowem nie cała Polska jest pryskana tym samym środkiem, mowa o okresie przedwyborczym.
  • Bóg Honor i Ojczyzna
    http://www.youtube.com/watch?v=7sk68lP-SDM
  • @Myszka and Miki
    Polacy zagłosowali na PiS a polactwo na reszte. Taka jest dzisiaj Polska i obwinianie PiS o to , że jest polactwo jest śmieszne. Opamiętania w swoich wnioskach wyssanych z palca.
  • --JEDYNY !!!!!!!!!! Polak w Polsce który kocha Polskę -to kś. Natanek
    -- ma biedak jednak kulę u nogi -- niestety jest księdzem
  • @Andy-aandy
    Masz racje z tym totalitaryzmem. Dlatego jeszcze raz trzeba zeby PiS poparł wstapienie do Unii i żeby jeszcze wiecej mogli wszyscy oblesniacy dawnego PRL-u spijac pieniadze z Brukseli i tresowac naród.
    Trzeba to powtórzyc a napewno załatwią nas o wiele szybciej.
    Brukseli trzeba sie słuchac i wprowadzac postep i żywic Palikotów i rózne inne gnidy. Powiedziało sie A to idźmy na całego. Mówmy szybko B i C itd.
  • w temacie mediów
    Gdyby kogoś interesowała analiza rynku prasy w Polsce na podstawie danych ZKDP
    http://zeten.nowyekran.pl/post/7845,kondycja-rynku-prasy-w-polsce-analiza

    Jest bardzo wiele do zrobienia, aby odzyskać rząd dusz.
  • Gdzie jest Prawica?
    Zauwazylem, ze w Polsce nie ma prawdziwej uczciwej Prawicy, za która teskni te, powiedzmy, 70% Polaków, którzy zbojkotowali wybory.
    Tzw. "prawicowe" organizacje, z którymi sie zapoznalem, sa w rzeczywistosci neo-konserwatywne z zatrzesieniem "breivików" wsród zarzadu. Przykladem moze byc "prawicowo-lewicowa" partia JKM. Co to za twór? Na przykladzie Ameryki, jest to po prostu grupa syjonistów, którzy nazwali siebie neo-konserwatystami dla zmylenia wyborców. Naród stracil zaufanie do takich tworów, czego manifestacja jest wyrzucenie glosów na Palikota.
    Stwórzmy prawdziwa Prawice!
  • @35stan
    ad: "Nie mają mocy wiążącej w sumieniu wierzącego, ale moje przekonanie nie ma mocy sprawczej, by tak samo przekonany był bliźni."

    Abyśmy się nie poruszali w pewnej próżni, przedstawiam Panu i Państwu chrześcijańskie zasady życia społecznego.

    Legalna władza i posłuszeństwo jej według soborowej Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym, „Gaudium et spes” Soboru watykańskiego II:

    „Jest więc jasne, że wspólnota polityczna i władza publiczna opierają się na naturze ludzkiej i należą do porządku określonego przez Boga, jakkolwiek forma ustroju i wybór władz pozostawione są wolnej woli obywateli.
    Stąd też wynika, że wykonywanie władzy politycznej, czy to we wspólnocie jako takiej, czy to w instytucjach reprezentujących państwo, winno się zawsze odbywać w granicach porządku moralnego, dla dobra wspólnego - i to dobra pojętego dynamicznie - według norm porządku prawnego, legalnie już ustanowionego lub też tego, który winien być ustanowiony. Wówczas obywatele zobowiązani są w sumieniu do posłuszeństwa władzy. Z tego zaś jasno wynika odpowiedzialność, godność i znaczenie ludzi sprawujących rządy.
    Tam zaś, gdzie władza państwowa, przekraczając swoje uprawnienia, uciska obywateli, niech ci nie odmawiają jej świadczeń, których obiektywnie domaga się dobro wspólne. Niech zaś wolno im będzie bronić praw swoich i współobywateli przed nadużyciami władzy, w granicach nakreślonych przez prawo naturalne i ewangeliczne.“ (Gaudium et spes 74)
    (…)
    „Potępia się natomiast wszelkie formy ustroju politycznego, panujące w niektórych krajach, które krępują swobodę obywatelską lub religijną, mnożą ofiary namiętności i przestępstw politycznych, a sprawowanie rządów przestawiają ze służby dobru wspólnemu na dogadzanie jakiemuś stronnictwu lub na korzyść władzy państwowej.
    Nic bardziej nie sprzyja odnowieniu życia politycznego na prawdziwie ludzkich zasadach, jak popieranie głębokiego poczucia sprawiedliwości i życzliwości oraz służby dobru wspólnemu, a także umacnianie podstawowych poglądów na prawdziwą naturę wspólnoty politycznej, jej cel, i na praworządność oraz zakres władzy państwowej.“ (Gaudium et spes 73)
  • @interesariusz
    Proponowany przez Pana test jest..."z sufitu"! Nie mam zamiaru się w to "wkręcać". To, co Pan nazwał krytyką, to poprostu impuls, który zrodził się w mojej głowie po przeczytaniu tytułu, gdzie przyznaje Pan to, że nie czytał tekstu, o którym się wypowiada. Takie poczynania nie na pochwały, wszak, zasługują. Co do moich refleksji po przeczytaniu postu, to przyznaję, że odkrywcze nie są. Poprostu smutna konstatacja, której nie widzę potrzeby pokazywać. I tak większość z nas ma "kaca" po tym, co stało się w tych wyborach i tym, dlaczego tak się stało i co nas teraz czeka. Żyję w tym samym Kraju i widzę (oczywiście nie wszystko!) co się dzieje. Łapczywie czytam różne informacje i niekoniecznie chcę wszystko komentować. Czasem poprostu dlatego, że i tak jest mi ciężko i z tym, co widzę... Pozdrawiam. :)

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY